Monika Drożyńska w swojej ponad 16-metrowej tkaninie zestawia język, pamięć i migracje. Ręcznie haftowane i malowane litery oraz fragmenty wywiadów z osobami z doświadczeniem uchodźstwa tworzą gęstą, wielojęzyczną narrację. Centralne miejsce zajmują trzy litery – niemieckie „Ö”, ukraińskie „Ґ” i polskie „Ć” – każda będąca piątą w swoim alfabecie. Symbolizują różne porządki władzy i oporu, asymilacji i wykluczenia.
Teksty w sześciu językach (angielskim, niemieckim, ukraińskim, polskim, hebrajskim i jidysz) oddają głosy często niesłyszalne – osobiste, emocjonalne, nieoficjalne. To wynik wielu rozmów, które powstały w obcych językach, pomiędzy różnymi kulturami i, co nie bez znaczenia, w warunkach pandemii COVID. Ręczny haft staje się nośnikiem intymnej pamięci, w kontrze do liter drukowanych, niosących ciężar instytucjonalnego przekazu. Praca tworzy przestrzeń napięcia między tym, co zapisane i zapamiętane, a tym, co przemilczane i nieuświadomione.


